Znam twoje finanse

Wyborcza opublikowała dobry artykuł dotyczący dostępu do ksiąg wieczystych - temat ten zresztą poruszał Wojciech Wiewiórowski podczas niedawnej konferencji.

O co chodzi? W internecie są udostępnione księgi wieczyste. Na pierwszy rzut oka nie jest to nic strasznego, jednak dzięki informacjom zawartym w tych dokumentach można wnioskować o stanie posiadania, a nawet preferencjach seksualnych praktycznie dowolnych obywateli. Wszystko oczywiście online i za darmo - rzadki przejaw pełnej informatyzacji, niestety w tym wypadku zbyt pełnej.

Ministerstwo Sprawiedliwości broni się twierdząc, że księgi wieczyste w tej postaci i tak są od lat dostępne. Jednak jak słusznie zauważył nasz GIODO problem polegał na tym, ze kiedyś trzeba się było wybrać do sądu, wiedzieć czego się szuka. Teraz, w wolnych chwilach przez sieć można mieć komplet informacji od ręki i mozolnie polować na interesujący nas cel.

Ministerstwo się broni, GIODO protestuje, a ja się zastanawiam, kiedy informacje będą udostępniane na zasadzie "need-to-know" - szczególnie w kwestii zakresu udostępnianych danych
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

2 komentarze:

Pawel Krawczyk pisze...

Nie zgodzę się z tą argumentacją. To nie MS tylko ustawodawca zdecydował, że dane z KW są jawne i publicznie dostępne. Miał ku temu określone powody i działał w określonych realiach technicznych. Być może USTAWODAWCA powinien dokonać ponownej oceny warunków i zmienić klasyfikację lub sposób dostępu do KW. Życzę mu natomiast powodzenia w określeniu różnicy między publicznym dostępem do KW w sądzie a w Internecie na poziomie ustawowym tak, żeby się nie skompromitować.

Z czysto osobistego punktu widzenia, ja nie mam najmniejszego problemu z tym, że KW są wystawione w sieci. W Polsce mamy niezwykle rozbudowaną kulturę konspiracji, która miała sens w czasach okupacji a dziś służy głównie ochronie nieopodatkowanych dochodów. Dostępność KW ma szereg korzystnych konsekwencji, choćby takich jak możliwość weryfikacji deklaracji majątkowych polityków i urzędników - tylko, że media jeszcze na to nie wpadły.

Jakub Syta pisze...

Tym razem ja nie do końca się z Tobą zgodzę. Po pierwsze nigdzie nie napisałem KTO ma dokonać zmiany bo tutaj jak najbardziej się zgadzamy, że MS tylko "wykonuje" zapisy odpowiednich ustaw.

Jednak faktu rozwoju technologii oraz rozwoju zagrożeń bazujących na nieposzanowaniu prywatności nie można lekceważyć. Zapewnienie prywatności w Polsce bazuje na tym by uzyskanie informacji nie było zbyt łatwe (znaczne nakłady z UODO) i tym samym powszechne. Dzięki temu, że opublikowano w sieci te informacje siedząc wieczorem przy...soczku mogę sobie sprawdzać sytuacje finansową sąsiadów i innych zupełnie obcych mi osób od tak, dla CZYSTEJ przyjemności. Jednak później, z CZYSTEJ złośliwości naprawdę mogę komuś zaszkodzić. Argument, że KW są od lat dostępne mnie nie przekonuje. Do sadu biegać zazwyczaj mi się po prostu nie chce.