Znów miała miejsca kolejna mała aferka szpiegowska. Disney ogłosił, że próbowano sprzedać jego poufne dane finansowe. Oczywiście takie informacje dotyczące spółek giełdowych wywołują zmiany kursów, co znaczy, że można na tym trochę zarobić. To co znamienne to fakt, że podane kto próbował dokonać malwersacji - asystentka.
Taka jest rzeczywistość bezpieczników. Pewne kategorie pracowników są szczególnie podatne na tego typu pomysły. Nie dość, że zarabiają stosunkowo niewiele to mają dostęp do poufnych danych, znacznej wartości rynkowej.
Do takich osób zalicza się:
- asystentki i sekretarki (przygotowujące materiały dla kierownictwa)
- sprzątaczki (czyszczące biurka i kosze na śmieci
- ochroniarzy (kręcących się po firmie)
- praktykantów i pracowników tymczasowych (którym wrzuca się zazwyczaj najpilniejszą ale i najważniejszą robotę)

I jak tu w takiej sytuacji chronić dane...?


A tak przy okazji - ciekawe podejście do poufności danych zaprezentowane zostało też w przypadku jakiejś gry komputerowej:
Jakiś czas temu Ninja Theory ujawniło, że pracuje nad " zupełnie nowym, niezwykle tajnym projektem, na temat którego nie ujawniono nawet jednego słowa". Piękny przykład podejścia "wiem ale nie powiem" :-) Ale zainteresowani wiedzą już, że mają czegoś szukać, więc pewnie to prędzej czy później znajdą.